środa, 23 stycznia 2013

mam się streszczać, czy nie?

Za każdym razem jak chwilkę nie popiszę na blogu zaległości urasta tyle i niedokończonych wątków, że potem post musi mieć dwa kilometry i 36 zdjęć, jak się kiedyś miało 36 klatek filmu.

Moją największą zaległością - pod względem czasu, rozmiaru i tego jak naobiecywałam go pokazać jest szarak.

Znowu uśmiech z gatunku i po co mi to było? Robiłam go na drutach 3,25...

Ale może od początku...
Dawno temu, w odległej Galaktyce, spodziewając się drugiej córki kupiłam sobie sweterek  (ten szary) i natychmiast go skopiowałam (ten amarantowy). Oba zdjęcia współczesne.

W tym "moim" zawsze szukam metki, żeby wiedzieć gdzie jest tył...

A jaki to ma związek z moim bieżącym szaraczkiem??


Otóż pewna pani zleciła mi zrobienie takiego samego sweterka z powierzonej włóczki.
 (zdecydowanie niewspółczesne zdjęcie - widać to wyraźnie, bo od tamtej pory przebudowaliśmy drzwi i na tym zdjęciu boczna ścianka ma 30 cm mniej).
 Włóczka to czysty żywy akryl, ale robi się z niego naprawdę przyjemnie.
Część tej włóczki (konkretniej 5 motków) dostałam jako część rozliczenia. Jesienią włóczka nabrała mocy urzędowej i zabrałam się za Dahlię. Wzór chodził za mną od jakiegoś czasu, ale dopiero, kiedy zobaczyłam go ponownie u Anndrucik, zdecydowałam się zabrać do roboty.


Nie obyło się bez szeroko opisywanych wcześniej perypetii.
Na zdjęciu jedna z licznych przymiarek w Czekoladziarni (cudne kolczyki od Voalki).

Ostatecznie zrobiłam dwa równe rękawy, bo robiłam je jednocześnie. Miałam licznik rzędów, jako znacznik, żeby wiedzieć kiedy przerobiłam drugi rękaw. Co 10 rzędów zbierałam po jednym oczku. Kiedy zabierałam się za wzór na rękawie dołożyłam drugi licznik rzędów i jeden liczył kiedy mam zwężać rękaw, a drugi w którym miejscu wzoru aktualnie jestem.

Bardzo podobają mi się szerokie rękawy, niestety w moim prawdziwym życiu nie sprawdzają się wcale.
Wzór Dahli na rękawy zwężane pasuje mniej... Ale za to rękawy pasują mi bardziej.
I na prawdę są równe.



 W sumie z Dahli wzięłam głównie wzór na plecach i rękawach. Całą resztę wykombinowałam z Dziewczynami z Czekoladziarni. Wielki buziak, że Wam się chciało słuchać i myśleć razem ze mną!

 Mimo, że nie wskazuje na to moja mina sweter świetnie się nosi. Jak się założy pod spód coś sensowniejszego to jeszcze nawet wygląda...

23 komentarze:

  1. Sweter cudny a włóczka jak na akryl rzeczywiście przyjemna w robocie-aktualnie również mam ją na drutach pozdrawiam i zapraszam do siebie Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.

      Usuń
  2. taaaa.... plecy w tym swetrze są jego zdecydowanym atutem ;))) podziwiam za kazdym razem, gdy go u kogos widze ;) bo sama takich cudow tworzyc nie umiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnym sposobem żeby spróbować jest chusta Gail. Ja panicznie bałam się ażurów, a Gail jest prosta i oswaja z tą sztuką. Polecam.
      Różnica jest taka, że zaczynając na okrągło co drugi rząd przerabia się jako same prawe więc jest jeszcze łatwiej.
      Odwagi.

      Usuń
  3. Bardzo bardzo mi się podoba sweterek,,a plecki to już odlot!!!!!Pozdrawiam i całuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No odlot, odlot - wyglądam jak amerykański futbolista, jakby mi miały zaraz skrzydła wyrosnąć.

      Usuń
  4. Proszę nic nie streszczać, tylko rozwlekać, ile się da:) Cudownie się ogląda i czyta tutaj wszystko:)
    Szarak kapitalny, wzór na plecach świetny. Widziałam coś podobnego w Dropsie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Jak pisałam wzór to Dahlia - tyle, że cała reszta po mojemu.

      Usuń
  5. Cudo !
    Rewelacyjnie wyszedł Ci ten sweterek :-) Bardzo mi się podoba, ale jakoś nie mogę się do niego zabrać. Twój jest idealny - podziwiam Cię z całego serca.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że trzeba mieć duży zapas energii, żeby nie spalić się na panewce. Albo przy całości swetra przejść na większe druty, bo na tych moich cieniznach myślałam, że nigdy nie skończę.

      Usuń
  6. Ale piękniasty!!! Cudo! A ten amarancik taki mniam!
    Baśka, ale ty cudna modelka jesteś! Ja też mam taki szraczek...i ja wyglądam w nim jakbym zeszła z maty zapaśniczej hi hi! Ale i tak noszę z lubością! Uściski!
    aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też mam plecy niczego sobie, jak się napięłam, żeby pokazać wzór wyglądam jak kulturystka.

      Usuń
  7. Amarant to cudowny kolor. Co do szerokich rękawów to też jestem sceptyczna. Wyglądają cudownie i zwiewnie ale są szalenie niepraktyczne. A Dahlię jako wzór cały czas podziwiam - ślicznie Ci wyszła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z amarantem to już trochę przesadzam. Mam w domu amarantową ścianę i rolety... no ale co ja na to poradzę, że uwielbiam. Ale jak moja Mama powie "buraczkowy", to nie podoba mi się tak bardzo.

      Usuń
  8. myślę, że Twoja wersja tego swetra jest dużo lepsza i ładniej się prezentuje opłaciło się trochę pomęczyć nad nim pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. potrafisz połechtać próżność, potrafisz!! pssst... mi też się bardziej podoba, chociaż kołnierz mógł być ciutkę inny

      Usuń
  9. Łaaał...!
    Za mną też Dahlia chodzi, i to bardzo.
    Tylko nie przekonuje mnie ten przód...
    Jak Ci się to rozwiązanie sprawdza w - jak to zgrabnie ujęłaś - prawdziwym życiu?

    A uśmiałam się w miejscu, gdzie uzasadniasz niewspółczesność zdjęcia :D
    Różnicy w drzwiach nie zauważyłam nawet po wyjaśnieniu, za to zmianę fryzury - zdecydowanie tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od końca: wyjaśnienie z drzwiami to święta prawda, ale znasz mnie już chyba na tyle, że wiesz, iż robię sobie jaja i zauważyłam, że od roku nie widziałam się z fryzjerem.
      Poły swetra układają się fajnie. Zapinam je na guzik i broszkę, którą zrobiłam do turkusowej czapki albo na agrafkę.
      Jeśli nie przekonuje Cię ten przód to proponuję Dahlię ale na plecach Berki http://druting.blogspot.com/2012/10/bezszwowy-rozpinany-sweter-przepis-na.html
      Gdybym robiła ten sweter jeszcze raz (bleee!) to po pierwsze odpadły by mi ręce, a po drugie zrobiłabym go właśnie tak - z ładnym wywijanym kołnierzem.
      Przede wszystkim byłoby mniej do robienia. Myślałam, że nigdy nie skończę tych przodów.
      Pozdrawiam,
      B.

      Usuń
    2. Noo... Niby Cię znam, a i tak dałam się wkręcić :D
      Tym bardziej uwielbiam Twój dowcip :)

      Dzięki za linka, może w końcu coś się z tego urodzi...? :)

      Usuń
  10. Świetny ten wzór na plecach! Gdyby mi się chciało tak, jak mi się nie chce, pewnie zabrałabym się za druty :-D Oglądam Twoje robótki z sentymentem, ech...

    OdpowiedzUsuń
  11. Basiu sweterek jest cudny!! strasznie mi się podoba:)buziaki

    OdpowiedzUsuń

W związku z zatrważającą ilością spamu wprowadzam weryfikację obrazkową - przepraszam. Miło mi, że do mnie zaglądasz, a każdy komentarz jest dla mnie motywacją do dalszej pracy. Dziękuję, za czas poświęcony na jego wpisanie :-), a potem na wpisanie kodu z obrazka.