poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Ghost knitter

Macie czasem tak, że utkniecie w jakimś projekcie i jakoś brak wam natchnienia... chciałybyście po prostu żeby ktoś dokończył za Was to co zaczęłyście, żeby zrealizował to co sobie zaplanowałyście.
Miałam ogromny zaszczyt spełnienia takiej właśnie funkcji ghost knittera.
Sweter był niemal gotowy trzeba mu było tylko dodać warkocz...
 Więc sprułam pas 16 oczek.
 Nabrałam je na drut.
 I przerabiałam kolejne nitki pozostałe po spruciu. Na oko plotłam warkocz co 9 rz. Skandal. Gdybym chwilę pomyślała, nie zrobiłabym takiej głupoty - przy robieniu tam i z powrotem warkocz nie może być co nieparzystą liczbę oczek, bo wkracza wyższa matematyka - detal.
Potem należało dorobić golf.
 Ściągacz na golfie rozszerza się stopniowo. Golf robiony jest na okrągło.
 
Model bezczelnie nieogolony. Na golfie warkocz pojawia się dwukrotnie, ten pierwszy wiadomo nawiązuje do przodu, a drugi do warkocza, który pojawia się na rękawie.

Mam nadzieję, że się sweter będzie dobrze nosił. Tak miło jest usłyszeć, że spełniło się czyjeś oczekiwania i że jest "dokładnie taki jak sobie wymarzyłam".

A legközelebbi viszontlátásra!!



17 komentarzy:

  1. Myślę, że taka rola to super trudne wyzwanie.
    Ale sweter wyszedł bardzo fajny!
    Zwłaszcza, jak sobie wyobraziłam przerabianie tych sprutych rzędów, i to jeszcze w warkoczu. Masakra :) Powtórzę się - efekt jest rewelka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczny sweter.Podziwiam pomysłowość i cierpliwość.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł kompletnie nie mój. Tylko uważnie słuchałam. Nie mniej jednak dziękuję.

      Usuń
  3. Nie no, co Ty, przez całą długość dorabiałaś ten warkocz??? ale szok, powtórzę za Alicją - masakra! Ale efekt jest :)
    Pełna podziwu jestem, i za robotę i podjęcie się takiej misji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jest to, że póki gadałyśmy jak najęte to szło mi jak z płatka, a kiedy zostałam sama zaraz się pomyliłam. Nie mogę się skupiać na pracy, bo mi wtedy nie wychodzi.

      Usuń
    2. Dobry tekst z tym nieskupianiem się na pracy :)
      Przy drutach może tak, ale...
      Spróbuj się przez chwilę nie skupiać na dzieciach - od razu coś wywiną :)

      Usuń
  4. Jest super, a Twoje ostatnie 3 zdania to najlepsze podsumowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niesamowite usłyszeć takie coś.

      Usuń
  5. Fantastycznie zrobiłaś Basiu ! Model pięknie nieogolony - super wygląda ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się Twoja imienniczka nie obrazi, że przymierzałam jej sweter na moim yetim.

      Usuń
  6. No sprytnie z tym spruciem ;) a model jakby wyżej kołnierz podniósł to "byłby" ogolony. Pięknie wyszło!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiście, że tak czasem mam! Na przykład teraz z tą moją poduchą... Nie umiem jakoś do niej wrócić i zabrałam się na przekór za coś nowego ;) Mówisz "sweter był niemal gotowy trzeba mu było tylko dodać warkocz"... Wydaje się banalne, jak się to czyta, ale jak Ty tego dokonałaś??? Nadal moja wyobraźnia jest za mała na te sprawy ;) Może kiedyś mi się poszerzy ;) Na razie po prostu podziwiam - cierpliwość, chęci, pomysłowość, wykonanie i efekt - SUPER!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie wykończyłaś ten sweterek pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
  9. Warto było skończyc, mimo wszystkich przeszkód.:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdzie się wynajmuje ghost knittera? 😉

    OdpowiedzUsuń

W związku z zatrważającą ilością spamu wprowadzam weryfikację obrazkową - przepraszam. Miło mi, że do mnie zaglądasz, a każdy komentarz jest dla mnie motywacją do dalszej pracy. Dziękuję, za czas poświęcony na jego wpisanie :-), a potem na wpisanie kodu z obrazka.