Myślał o mnie bo miał ciepły golfik...
Czapki już nie nosi, bo mu się rozciągnęła więc ją wczoraj spruliśmy i robię nową techniką twoends podpatrzoną u Iwony.
Ale skoro na tapecie mamy starocie to z dumą prezentuję sukienkę wykonaną na okrągło, przedstawiającą sianokosy. Dwa lata temu wykonałam ją dla starszej córy, bo lato było takie, że go nie było...
I na koniec mistrzostwo świata w autoportrecie. Fotografowałam kolię wykonaną na drutach, ale chyba będzie musiała poczekać, aż poczuję się trochę wyraźniej.
Modelkę to zlapc i całować,aż skora szczypać będzie .Superowa sukienka.
OdpowiedzUsuńTylko chusteczki ci kupił a coś na grzańca,od razu byś się wyraźniejsza zrobiła.
Thank You for kind words.
OdpowiedzUsuńLove that little girl dress whit the tractor.
:o)
Sukienka jest cudna! Nie wspomnę o modelce! Zdróweńka Ci życzę, bo faktycznie niewyraźnie z Tobą!!!
OdpowiedzUsuńŁał! Świetna sukienka! Właśnie czytam Twojego bloga z dwulatkiem na kolanach. Wyobraź sobie jego reakcję - ooo, traktor!
OdpowiedzUsuń