sobota, 28 marca 2015

Köln - relacja z targow rekodziela - ciag dalszy.

Witajcie!
W drugim dniu Targów w Kolonii zabrałam się do poważnej pracy. Nie znaczy to oczywiście, ze nie pozwiedzałam nieco z rana...
 Zabrzmi to strasznie, ale nie lubię zwiedzać miast. Mam wrażenie, ze jeśli gdzieś się nie pomieszka przynajmniej przez dwa miesiące, to można jedynie pooglądać budynki. W Köln jest z pewnością co oglądać. Stojąc pod Dom człowiek nabiera przekonania, ze jeśli się pomodli w tym właśnie miejscu jego głos dotrze pod właściwy adres. Do samego Nieba.

 Zupełnie jednak nie rozumiem dlaczego wybudowano te Katedrę tak przy samym dworcu? ;-)
 Ren to wspaniała rzeka - wprawdzie kiedyś utopiłam w niej telefon, ale to było bardzo dawno i to w wyższym biegu.
 Pochodzę z portowego miasta, ciągle mam wiec nadzieje, ze i u nas rozkwitnie na powrót transport rzeczny. Ale nie przyjechałam tu, żeby podziwiać rzekę.
Na stoisku Appletons Wool mogłam jednak podziwiać wyhaftowane plany Londynu i Amsterdamu - kto powiedział, ze geografia nie ma żadnego związku z rękodziełem?
 Pomyślałam właśnie, ze tak ozdobie ściany w ostatnim pokoju - panu M. wstawimy tam perkusję i wszyscy będą zadowoleni. Skoro poruszyłam temat ozdabiania ścian. Wystawcy zastosowali kompletnie odmienne techniki.
Przepiękne w swojej prostocie - malunki na papierze pakunkowym...
... na stoisku z guzikami Ramon Santaeularia z Barcelony.
...własne materiały... na tle których nieco gubią się uszyte z nich sukienki. Ale w takiej kiecce kobieta czuje się jak w Paryżu!
Mimo, ze odgrażałam się, ze skupie się jedynie na dziewiarstwie, są takie stoiska z nićmi czy koralikami, obok których nie sposób przejść obojętnie. Niektórzy jednak wystawcy nie zabiegają wcale o odwiedziny (gdyby to było zdjęcie z niedzieli wieczór... ale zrobiłam je wczoraj).
A z ciekawych nowości to pokaże Wam dziewiarska grę  Strickspiel.
Jak myślicie - będzie coś z tego? Ja dopiero co polubiłam dzierganie na pięciu drutkach, a tu takie coś... Koniecznie napiszcie mi co o tym sadzicie.
Czekam na Wasze opinie i zabieram się do lunchu - czyżby to już lato? (zwykle nie publikuje fotografii swoich posiłków, ale nie mogłam się powstrzymać!!).

 Pozdrawiam,
B.

9 komentarzy:

  1. Największe wrażenie zrobiła na mnie ściana z włóczkami - rozmarzyłam się :)))
    Wynalazek drutkowy ciekawy, chodziło mi po głowie, że takie coś mogłoby istnieć. Że też ja nie patentuję swoich pomysłów... :)
    Natomiast co do katedry kolońskiej przy dworcu, to chyba jednak najpierw byłą katedra, a później dworzec :). Zresztą, o ile dobrze pamiętam, to ten dworzec jest głównie pod ziemią i tylko wyjście jest tuż przed katedrą. Mnie się to akurat bardzo podobało :). Byłam tam sporo lat temu, może coś się zmieniło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przemknelo mi przez mysl, ze to Katedra mogla byc pierwsza - ja tam nawet puszczam oczko ;-). Tez sie lapie na tym, ze moje pomysly rozpropagowane na szersza skale pozwalaja ludziom kasiur zarabiac - tak blo z makrodzianina :-).

      Usuń
    2. ...a fakt, oczka nie przuważyłam, myślałam, że to raczej wiosenne roztargnienie :)
      Natomiast jak się przyjrzałam zdjęciom, to tak sobie myślę, że ta naziemna część dworca musiała istnieć w czasach, kiedy ja tam byłam, bo dworzec wygląda na dość wiekowy :))) Pamiętam tylko, że wyszliśmy z podziemnego peronu niemal wprost na katedrę, zrobiło to na mnie ogromne wrażenie i chyba w tym oszołomieniu przeoczyłam dworcowe budowle...

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    5. jejku... przepraszam stokrotnie za ten śmietnik z moimi komentarzami, ale coś mi się zacięło... sorry!

      Usuń
  2. Dziewczyny, nie marudźcie mi tu o pantentowaniu - gdyby opatntować dziewiarstwo to by dopiero było, wyobrażacie sobie płacić licencje, na wykorzystanie jakiegoś ściegu, albo konstrukcji w swetrze? Brzmi jak jakiś horror...
    A wygięte drutki? Genialny pomysł - pewnie rozwiązałby wszystkie moje 5-drutowe problemy;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to był żarcik, z tym patentem ;)

      Usuń
  3. Pomysł z krzywymi drutami do mnie nie przemawia - nie lepiej wziąć druty z żyłką? Krótszą lub dłuższą, jak kto woli. Na dwóch parach drutów z żyłką robię od dawna :-)

    OdpowiedzUsuń

W związku z zatrważającą ilością spamu wprowadzam weryfikację obrazkową - przepraszam. Miło mi, że do mnie zaglądasz, a każdy komentarz jest dla mnie motywacją do dalszej pracy. Dziękuję, za czas poświęcony na jego wpisanie :-), a potem na wpisanie kodu z obrazka.