poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Trzeci stopień odcięcia od świata.

Ostatnio stopień mojego odcięcia od świata ponownie wzrósł. Przez dłuższy czas narzekałam na brak Internetu, teraz kiedy dorobiłam się modemu - pozbyłam się komórki. Przy okazji mojego niedawnego wypadku i znieczulicy z jaką dane mi było się spotkać usłyszałam stwierdzenie, że teraz prędzej niż Ci ktoś pomoże to Cię sfotografuje. Póki miałam sprawną komórkę rzeczywiście często fotografowałam. Moja karta pamięci była niemal pełniusieńka. Fotografowałam serwetki w muzeum i sweterki na kobitkach spotykanych przypadkiem. A teraz nie mam ani aparatu, ani telefonu. Zdradzę Wam tajemnicę. Dobrze mi z tym.













Tylko zdjęć z wakacji mi trochę szkoda (na zdjęciu powyżej mam wbrew pozorom spódnicę - fotografuję mojego męża, który fotografuje mnie - GUPIE, NIĘ?) i kontaktów mi szkoda, więc będę musiała próbować je jakoś odzyskać.

1 komentarz:

W związku z zatrważającą ilością spamu wprowadzam weryfikację obrazkową - przepraszam. Miło mi, że do mnie zaglądasz, a każdy komentarz jest dla mnie motywacją do dalszej pracy. Dziękuję, za czas poświęcony na jego wpisanie :-), a potem na wpisanie kodu z obrazka.