Jest tylko jeden kraj poza Polską, gdzie czułam się kiedykolwiek jak w domu. Marzyłam, że zabiorę tam kiedyś moje dzieci; nawet chciałam tam znowu z nimi zamieszkać...
Teraz to raczej nierealne. Ale to nie będzie smutny wpis...
Zapraszam Was serdecznie na:
WARSZTATY SZYDEŁKA TUNEZYJSKIEGO,
które już 4 oraz 18 maja 2016 r. poprowadzi p. Beata Kucharska
w STACJI ARTYSTYCZNEJ RYNEK.
Rozpoczynamy o godzinie 16:30.
Przynieście ze sobą włóczkę i szydełko (rozmiar 3-6).
Dla nowicjuszy będziemy miały dostępne zestawy warsztatowe, tak więc proszę się nie zasłaniać, że niby "nie mogę na warsztaty, bo nie mam szydełka".
WAŻNA INFORMACJA: szydełko tunezyjskie to przede wszystkim sposób dziergania, którego można nauczyć się również na zwykłym szydełku.
JESZCZE WAŻNIEJSZA INFORMACJA (aczkolwiek zupełnie niesprawdzona): Na Islandii sposób dziergania, którego będziemy się uczyć określany jest mianem szydełka polskiego.
Do zobaczenia!
niedziela, 1 maja 2016
wtorek, 12 kwietnia 2016
Wiosna, ale mam do pokazania kilka zaległych czapek...
Nie oszukujmy się - to nie jest sesja zdjęciowa czapek, ale cośtam widać. Mam natomiast kilka zdjęć z ich powstawania. Kiedy człowiek wybiera w sklepie taki szalony kolorystycznie motek czerwono-pomarańczowo-zielony, a kiedy się weźmie za czapkę pokazuje mu się taki bliżej nieokreślony szarofioletowy, to można stracić wiarę w sens wyciągania włóczki ze środka...
Ale kolorowe paseczki zaczęły się w końcu pojawiać. Włóczka ta wyjątkowo ładnie prezentuje się na sznureczkach wykonanych młynkiem.
Z drugiej włóczki chciałam zrobić Kwadraciok, ale francuzem. Zupełnie nieudany pomysł...
Pofantazjowałam więc nieco na temat Revontuli...
Pozdrawiam,
B.
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
Jak się nazywają takie ślimaki w paski?
Okres ZEBRAniowy już prawie za nami! Pierwszy kwartał w mojej branży to zebranie za zebraniem, ale w tym roku pierwsze trzy miesiące upłynęły mi w sposób bardzo przyziemny, a nawet podziemny.
Jak się człowiek naogląda takich schematów, to potem najzwyklejsza nawet czapka kojarzy mu się z pokładami węgla.
Chociaż to nie taka zwyczajna czapka, tylko nieco zmodyfikowany Ślimak wg przepisu Voalki.
Nowa właścicielka wygląda na zadowoloną, a to się liczy najbardziej.
Jak się człowiek naogląda takich schematów, to potem najzwyklejsza nawet czapka kojarzy mu się z pokładami węgla.
Chociaż to nie taka zwyczajna czapka, tylko nieco zmodyfikowany Ślimak wg przepisu Voalki.
Nowa właścicielka wygląda na zadowoloną, a to się liczy najbardziej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
