O włóczce Marine pisała już Zdzid . Kiedy zobaczyłam ją na zdjęciach przez mój łepek przewinęło się od razu siedem pomysłów na wykonanie kominów, łączenie z innymi włóczkami i zawijanie, wywijanie i przekręcanie. A kiedy dostałam ją do rąk pomyślałam, że może wcale nie trzeba tak wydziwiać.
Włóczka jest cudowna w dotyku. Pochodzi z Australii i pachnie wełną - kiedy się nad tym zastanowiłam, bardzo rzadko robię z wełnianej włóczki, może więc nie przywykłam. Myślę, że świetnie wyglądałyby dwa takie szaliczki w różnych kolorach noszone razem. Kolory, w których dostępna jest Marine pasują do siebie pięknie, bo to taka naturalna gama brązów i szarości. Początkowo nie spodobały mi się te z mieszanymi kolorami, ale myślę, że taki szaliczek prezentowałby się fajnie w takim melanżu.
Oczywiście nie odpuszczę sobie i komin też zrobię, ale nieco inny niż ten Zdzichy. Dajcie mi nieco czasu. A może widziałyście gdzieś w sieci czas do kupienia na kilogramy lub paczkowany. Jeśli tak - proszę o linka!
Pozdrawiam,
Basia
sobota, 15 listopada 2014
piątek, 14 listopada 2014
Kapelusik.
No tego się nie spodziewałam! Chociaż
dużo bardziej niż czapki lubię kapelusiki, nie wpadłam na to, że
Kwadracioka można nosić jako taki właśnie.
Wzór musiał więc trafić daleko na
północ i tam, na ten właśnie pomysł wpadła Aleksandra –
kolejna z moich niezmordowanych testerek. Bardzo dziękuję! Ja
jestem zachwycona – a Wam, jak się podoba?
Przy okazji nadmienię, że jest już nowy odcinek programu Sztrykowanie na ekranie, w którym opowiadam co nie co o oczkach patentowych. Zapraszam i pozdrawiam,
Basia
czwartek, 6 listopada 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)
